środa, 17 maja 2023

OK WAIT: ludziom coraz trudniej zrozumieć się nawzajem

Co spędza wam sen z powiek? Czego się obawiacie w dzisiejszym świecie? Czy sztuczna inteligencja to przyszłość muzyki, a może zagrożenie dla kreatywności? Między innymi o tym rozmawiałam z triem OK WAIT, które z końcem czerwca podzieli się nowym albumem. "Signal" to międzygatunkowa podróż na pograniczu post rocka, metalu i noise'a, dalece wykraczająca poza ramy tych stylistyk, a przede wszystkim szczera opowieść o mroku współczesności z perspektywy trzech wrażliwych osób.



 

Między Uchem A Mózgiem: Co przeraża was najbardziej w dzisiejszym świecie?

OK WAIT:  Recesja, konflikty, zmiany klimatyczne, pandemia i rosnąca liczba głośno dających o sobie znać dupków z pewnością przerażają. Szczerze mówiąc, większość takich i gorszych przypadków była stałym elementem cywilizacji od zarania dziejów. Po prostu nie ma czegoś takiego jak nieskończony wzrost dobrobytu i bezpieczeństwa, coś takiego nigdy nie miało miejsca. Najbardziej przerażające w tej chwili jest to, że wydaje się, że coraz trudniej jest ludziom zrozumieć się wzajemnie, a nawet po prostu wysłuchać. Trudne problemy to jedno – brak możliwości wspólnego znalezienia pomocnych rozwiązań sprawia, że ​​łatwo jest czuć się beznadziejnie. To jest straszne. Z drugiej strony ta cała sytuacja to także świetne motywy dla muzyki i sztuki wszelakiej.  

 

MUAM: Pytałam was o to oczywiście w kontekście nowego albumu. Gdy słucham "Signal" i zamykam oczy wyobrażam sobie nierozwiązaną mroczną sprawę, która ma wiele wspólnego z niestabilnymi czasami współczesnymi. Co wyobrażaliście sobie pisząc materiał na tę płytę?

OK WAIT: Jesteś na właściwej drodze skojarzeniowej. Silnie odczuwamy ten niepokój i niestabilność i to zdecydowanie ma wpływ na naszą twórczość.  Materiał z nowej płyty to migawki z mniej więcej roku nieprzefiltrowanych uczuć i kilku planów koncepcyjnych. Niczego nie narzucamy pod kątem interpretacji, ponieważ nie piszemy piosenek o najlepszej sałatce obiadowej ani o zapachu główki dziecka. Przynajmniej na razie nie.

Rozumiemy się wzajemnie pod kątem wyborów muzycznych i opieramy się na tym. Kiedy czuliśmy, że coś nie działa, rozmawialiśmy o tym, jakie uczucie ma nieść dana część płyty czy piosenka. To zazwyczaj bardzo szybko rozwiązywało wszelkie dysonanse. Najbardziej dosadne obrazy, z którymi się zetknęliśmy wykorzystując nasze doświadczenia, ale też wyobraźnię, pojawiły się podczas nadawania piosenkom tytułów. Wiele z nich obrazuje pewne złe przeczucia, mroczne obrazy. Są jak bieg koni w popłochu, wołanie syren, cierpienie i zniszczenie z tym związane i tak dalej. Kolejne utwory z płyty zrobiliśmy na zasadzie kolejnych niezależnych opowieści, a nie jako koncept album.

 

MUAM: W "Escape" jest ogrom mroku, poczucia bezradności, lęku, "Letter" ma w sobie tajemnicę, "Damage" zdaje się być pełen złości, szczególnie w części black metalowej, "Return" jest melancholijny i refleksyjny, "Mantra" to hipnoza... Muszę przyznać, że tytuły utworów fajnie i trafnie opisują emocje zawarte w dźwiękach. Jak postrzegacie tę płytę pod kątem emocjonalnym?
 

OK WAIT: Emocje są zdecydowanie kluczowe. Utwory prawdopodobnie nie potrzebują tytułów. To praktyczne rozwiązanie, by odnaleźć właściwe nagranie na playliście czy w serwisie. Oferujemy odbiorcy muzykę, by sam mógł ją zinterpretować wg własnego uznania. 


MUAM: Zawarcie ważnego przesłania i przekazanie go poprzez dźwięki w instrumentalnych utworach zdaje się trudniejsze niż w piosenkach z wokalem. Z drugiej strony natomiast taka twórczość wnosi do muzyki uniwersalny charakter i pozostawia odbiorcy wolność interpretacji. Zgodzicie się z tym?

OK WAIT: Dokładnie tak. Z jednej strony ważna jest dostępność pomysłów i historii w formie tekstów. Natomiast abstrakcyjne idee i historie, takie jak w muzyce instrumentalnej, działają w szerszym zakresie interpretacji. Możesz po prostu złapać rytm i potrząsnąć głową lub pozwolić, by wciągnął i poruszył cię emocjonalny krajobraz. Prawdopodobnie mamy więcej do zaoferowania, jeśli chodzi o zapewnienie tej podróży niż opowieść o tym, jak odbywał ją ktoś inny.


MUAM: Wykorzystujecie technologię sztucznej inteligencji w jednym z waszych nowych utworów - używacie dialogu wykreowanego przez ChatGPT w teledysku do "Horses" i to jest bardzo ciekawa innowacja. Co sądzicie o roli, którą może pełnić sztuczna inteligencja w muzyce? Czy jest to w pewnym sensie zagrożenie dla ludzkiej kreatywności czy raczej coś totalnie ekscytującego, co może być innowacyjne w kontekście przyszłych działań, co może nieść rozwój?

OK WAIT: Nick Cave, jak zwykle pięknie i elokwentnie wypowiedział się niedawno na ten temat, punktując bardzo celnie, co myśli o piosenkach pisanych przez sztuczną inteligencję. Właściwie nie mamy tu nic do dodania. Zacytuję fragment: „Piosenki rodzą się z cierpienia, przez co rozumiem, że opierają się na złożonym, wewnętrznym ludzkim zmaganiem z procesem kreatywnym i, o ile mi wiadomo, algorytmy nie czują. Dane nie cierpią”.


MUAM: Jest też w tym teledysku pewien kontrast do tej sztucznej inteligencji - klasyka kina, stare filmy, co podkreśla jeszcze bardziej surrealistyczny charakter całej historii. Co stanowiło dla was klucz wyboru fragmentów konkretnych filmów?

OK WAIT, Michel: W przypadku wideo od razu chciałem pracować ze starymi filmami należącymi do domeny publicznej - mają po prostu ogromny potencjał i są bardzo klimatyczne! W tamtych czasach ograniczenia sprzętowe prowadziły do ​​specjalnego sposobu rozmieszczania kamer lub oświetlenia, co uwielbiam w filmie. Pochodzą z czasów, gdy większość naszych obecnych problemów powstała, a mimo to wyglądają tak niewinnie – to kolejny kontrast dla muzyki.
 



MUAM: Album jest ilustracją mroku współczesnych czasów, prawda? O czym jest?

OK WAIT: Tak, zdecydowanie chodzi o mrok współczesności. No dobra, nie, ale serio, coś w tym jest. Choć nie jest to koncept album, jesteśmy bardzo wrażliwymi ludźmi i obecne zdarzenia maja na nas ogromny wpływ. Przelewamy nasze smutki, zmartwienia i nadzieje w muzykę.


MUAM: Głównym motywem na albumie wydaje się być koń. Konie są bohaterami singla promującego album, są symboliczne w pewien sposób, bo jest też koń na okładce. Skąd taki wybór?

OK WAIT: W studiu Petera (Voigtmanna, klawiszowca The Ocean), gdzie kończyliśmy pisać i nagrywaliśmy album, są konie. Na okładce albumu jest Rubio, jeden z nich. Szczerze mówiąc, po prostu tak się stało, ale z pewnością moglibyśmy coś wymyślić na temat kontrastu uległości charakterystycznej dla zwierząt w niewoli i surowej, wolnej, zwierzęcej mocy, jaką wykazują konie. Potraktuj to jako zaproszenie do poszukiwania własnych skojarzeń ;)



MUAM: Muzycznie "Signal" to ogromny krok naprzód, wykraczający daleko poza estetykę post rockową. To bardzo oryginalny album, na którym podkreślacie, że post rock jest nadal ekscytującą i poruszającą muzyką. Dziękuję! Co was zainspirowało muzycznie na tym albumie?

OK WAIT: Dzięki wielkie, że to podkreśliłaś :) Nie czuliśmy się komfortowo w estetyce post-rockowej, właściwie nigdy i celowo przekraczaliśmy granice coraz mocniej. Słuchamy dużo bardzo różnej muzyki, sporo noise rocka i to z pewnością wpłynęło na nasze brzmienie. Jednak przede wszystkim chcieliśmy przelać nasze smutki w dźwięki, uzyskać jak najmniejszy dystans między naszym prawdziwym ja i naszą muzyką.


MUAM: A jak wam się pracowało z wspomnianym już Peterem i z Magnusem Lindbergiem z Cult Of Luny? Wydaje się, że to wymarzona grupa współpracowników :)

OK WAIT: Nie zapominajmy o Scottcie Evansie, który był odpowiedzialny za miks albumu! Z każdym z nich pracowało nam się świetnie. Nie jesteśmy w stanie znaleźć słów, by wyrazić naszą wdzięczność. Napisaliśmy tę płytę w studiu Petera i od razu wiedzieliśmy, że będziemy chcieli wrócić, by „zarejestrować ją na taśmie”. Peter zbudował cudowną przestrzeń i jest ważnym ogniwem, dzięki któremu płyta brzmi tak cholernie wspaniale. Scott natychmiast to zauważył i podkreślił, że podoba mu się naturalny styl nagrywania i zmiksował album z tą niesamowitą równowagą surowości i wierności. Magnus natomiast nałożył ostatnią warstwę polerską i wykonał znakomity mastering – fizyczna płyta brzmi cudownie!

 

MUAM: A jakie macie plany po wydaniu albumu? Jest jakieś wymarzone miejsce, w którym chcielibyście wystąpić? 

OK WAIT: Nie tyle chodzi o to, gdzie, ale o to, jak, dla kogo i z kim – każde miejsce z przyzwoitym dźwiękiem, fajnymi ludźmi i publicznością, która pozwala naszej muzyce przeniknąć do wnętrza, do serca, jest dla nas idealne.


"Signal" grupy OK WAIT ukaże się 30 czerwca nakładem Golden Antenna Records. Znajdziecie go w sklepie wytwórni oraz w innych dobrych sklepach muzycznych.


ENGLISH VERSION

What worries you the most in today's world? What scares you so much that you can't sleep at night? Can the artificial intelligence be the future of music or is it a huge threat for the creativity? That's what the guys from OK WAIT told me about.The trio will share a new amazing record in June.

"Signal" is an exciting journey on the borderline of post rock, metal and noise, going far beyond these styles, and above all, an honest story about the darkness of modernity from the perspective of three sensitive people.
 
 

 

Między Uchem A Mózgiem: What scares you the most in today’s world?
 

OK WAIT: Recessions, conflict, climate change, the pandemic and more vocal assholes are frightening for sure. To be honest, most scares like these, and worse, have been part of civilization since the dawn of time. There simply is no such thing as infinite growth of prosperity and safety, never has been. What feels the most scary right now is that it seems to have gotten harder to understand each other, or even listen. Difficult problems are one thing – not being able to come together to find helpful solutions makes it easy to feel hopeless. That is scary. It also makes for great themes for music and art in general.



MUAM: I’ve asked of course in the context of the new album. When I close my eyes listening to „Signal” I imagine the unsolved dark mystery related to the uncertain modern world. What did you imagine during the creative process?


OK WAIT: You seem to be on the right trail there. We all seem to feel the uncertainty, and of course that informs the creative output. The material of the new album is a snapshot of more or less a year of unfiltered feelings and few conceptual plans. That said, it’s not arbitrary, in that we don’t write songs about the best lunch salad or the smell of a baby’s head. At least not yet. We seem to understand each others’ musical decisions and build on that. When we felt like something wasn’t working, we talked about what feeling that part or that song was supposed to carry. That usually solved any dissonance really quickly. The most literal images we got in touch with occurred during naming of the songs. Many depict certain foreboding, dark images. Like a stampede of horses, call of sirens, suffering damage and so on. But we did that on song-by-song bases, not as an album concept.



MUAM: In „Escape” there’s lot of darkness, restlessness, anxiety, a „Letter” brings some mystery, „Damage” seems to be full of anger, especially in this black metal part, „Return” is full of melancholy and reflections, „Mantra” is hypnotic… I must admit the titles of the tracks describe the emotions accurately. How do you consider this record in the context of emotions? 

 
OK WAIT: It is all emotions. The songs probably don’t need titles. They are practical for finding the right track in your playlist though. We offer the music, the listener can choose its individual meaning.

MUAM: Expressing the message in music through instrumental compositions seems harder than with the ones with vocals. On the other hand this way brings much more universality to music and leaves free interpretation to the listener. What do you think?


OK WAIT: Exactly. One factor is the accessibility towards ideas and stories in the form of lyrics. Abstract ideas and stories, as given in instrumental music, work through a wider interpretation range. You can just grab on to a rhythm and bob your head, or let it drag you through an emotional landscape. We probably have more to offer in terms of providing that ride than a tale of how someone else rode it.

 

MUAM: You use the ChatGPT-created dialogue in „Horses” and that’s really interesting. What do you think about AI in context of its role in music? Is this a danger for creativity or something totally exciting which can be used as an innovation?


OK WAIT: Nick Cave recently spoke very eloquently, as he does, on the subject of song writing via AI, to which we have nothing to add. To quote a part of it: “Songs arise out of suffering, by which I mean they are predicated upon the complex, internal human struggle of creation and, well, as far as I know, algorithms don't feel. Data doesn't suffer.”



MUAM: There’s also a contrast to this AI – the old classic films, emphasizing this kind of surreal vibe or the whole story. What was the key to choosing these particular movies? 


OK WAIT: For the video, I (Michel) immediately wanted to work with old public domain films - they are just so very cinematic! Equipment constraints back then lead to a special way of camera placements or lighting, which is a look I love. They’re also from a time when most of our current problems were made, yet look so innocent - another contrast.

 

MUAM: The album somehow relates also to the darkness of present times. What is it about? 


OK WAIT: It is about the darkness of present times. Ha, no, but seriously: It’s not a concept album - however, we are sensitive people who are greatly affected by current events and channel our concerns, sorrows and hopes into our music.

MUAM: The main motive on the album seem to be a horse. Horses are heroes of the lead single of the album, being a symbol, there’s also a horse on the cover. Why?


OK WAIT: There’s horses at Peter’s studio where we finished and recorded the songs. Like Rubio, the one on the cover. Honestly, it just kinda happened, but we could surely make something up about the contrast of docile servitude and raw, free, animalistic power that horses display. Consider it an invitation to search for your own connotation ;)



MUAM: Musically it’s a huge step forward from post-rock genre and it’s seriously truly unique, just like you wanted to achieve, showing that post-rock can still be exciting and moving. Thanks a lot for this. What’s inspired you musically to create this record?


OK WAIT: Thanks a lot for noticing ;) We didn’t feel at home in the post-rock genre anymore, if we ever did, and intentionally pushed our boundaries. We listen to a lot of different music, and a lot of noise rock, which surely influenced the sound. But mostly we wanted to turn our sorrows into sounds, have the least possible distance between our true selves and our music.


 

MUAM: How did you like working with Peter Voigtmann from The Ocean and Magnus Lindberg from Cult Of Luna? Seems like a dream team 😊


OK WAIT:
Don’t forget Scott Evans who did the mixing! It was lovely working with all of them. We can’t recommend them enough. We also wrote the record in Peter’s studio and immediately knew that we’d want to return to “commit it to tape”. Peter has built a lovely space and is an important factor in why the record sounds so damn great. Scott immediately picked that up and said that he liked the natural style of recording and mixed it to this awesome balance of rawness and fidelity. Magnus then applied the final polish and did an exquisite vinyl master - the physical record sounds wonderful!



MUAM: What are your plans after the release? Is there a dream place you’d like to perform?


OK WAIT: It’s not so much about where, it’s about how and for and with whom - any place with decent sound, loving people and an audience that allows our music into their hearts is perfect for us.



"Signal" by OK WAIT will be released on 30th June by Golden Antenna Records. You will find it in good records stores as well as on streaming services.