środa, 13 kwietnia 2022

Darkher - The Buried Storm (15.04.2022)


Szarość, półmrok, ciemny las i parująca poranna rosa lub wieczorne ochłodzenie... Przestrzeń, zasnute mgłą góry, szum morza. Cisza po burzy, wytchnienie po trudnych chwilach, refleksja. Takie myśli przychodzą mi do głowy, gdy słucham Darkher. Nowy album brytyjskiej artystki to poruszająca, piękna i bardzo intymna podróż do wnętrza. Jeśli lubisz ekspresję muzyczną spod znaku Chelsea Wolfe, Emmy Ruth Rundle czy A.A.Williams, a także bliskie ci są darkfolkowe klimaty, sięgnij koniecznie po tę płytę.   


Jest w tej muzyce coś niezwykłego, nieuchwytnego i ulotnego. Czyste piękno kontra przejmujący smutek, melancholia. Te dźwięki hipnotyzują i sprawiają, że odbiorca zatrzymuje się w codziennym biegu, by choć na chwilę odetchnąć, pomyśleć. Brzmienia skrzypiec i anielski, eteryczny głos kontrastują z mrocznym doom'owym klimatem. Jest tu pewnego rodzaju ciężar, z drugiej strony album sprawia wrażenie lekkiego jak piórko.

Darkher to artystyczny pseudonim Jayn Maiven, brytyjskiej wokalistki, autorki tekstów, kompozytorki i gitarzystki. "The Buried Storm" to jej drugi pełnowymiarowy album, następca debiutu "Realms" z 2016 roku. Artystka dopieszczała tę płytę bardzo długo, ale efekty tej pracy są bardziej niż zadowalające. Materiału słucha się jednym tchem i można do niego wracać wielokrotnie. 

By osiągnąć szczególne brzmienie Darkher zaprosiła do współpracy gości - na perkusji zagrał jej stały współpracownik, Christopher Smith. Duet wsparło smyczkowe trio w składzie Arianna Mahsayeh - wiolonczela, Melanie Chaplin - wiolonczela i Lambert Segura - skrzypce. To jednak nie wszystko - w kompozycji "Lowry Weep" zaśpiewał i zagrał na wiolonczeli Ludvig Swärd, znany jako Forndom, zaś w finałowym "Fear Not, My King" zaśpiewał i zagrał na gitarze Daniel Land. "Love's Sudden Death" natomiast spokojnie mógłby znaleźć się w mroczniejszym repertuarze Chelsea Wolfe

"The Buried Storm" to osiem kompozycji, które przenikają się i wspólnie budują nastrój. Klimatu dodają całości mroczne, nieoczywiste teksty, które skłaniają do zastanowienia. Jeśli kochasz muzyczny niepokój, lubisz zanurzyć się w mroku, ten album sprosta twoim oczekiwaniom. Delikatne, kojące melodie przeplatają się z metalowym ciężarem w proporcjach niemal idealnych, a płyta wpisuje się w darkfolkowy nurt właściwie całkowicie.

Choć ta muzyka jakoś drastycznie nie zaskoczy fanów takich brzmień, przyniesie im sporo radości. Najlepiej zabrzmi po zmierzchu lub w pochmurny dzień, raczej w chłodniejszej porze roku. Jeśli szukasz czystego piękna z mrocznym posmakiem, ten album będzie idealny na taką okoliczność.  

86% 

Posłuchaj płyty:  Darkher - The Buried Storm