środa, 7 czerwca 2023

Nowy singiel i trasa koncertowa PJ Harvey!


Ikona rocka alternatywnego, niesamowita PJ Harvey powraca. Już 7 lipca ukaże się najnowszy, dziesiąty album brytyjskiej artystki. Wydanie "I Inside The Old Year Dying" dopełni europejska trasa koncertowa, w ramach której PJ wystąpi dwukrotnie w Polsce. 





Artystka wyruszy w trasę pod koniec września. Do Polski przyjedzie w październiku. PJ zagra 2 koncerty w Warszawie, w Palladium, odpowiednio 24 i 25 października 2023. Otwarta sprzedaż biletów na koncert startuje w piątek, 16 czerwca 2023 o 10:00. Przedsprzedaż rusza dzień wcześniej.


7 lipca ukaże się "I Inside the Old Year Dying", dziesiąty album artystki. Jak przyznaje PJ Harvey, początki nowego wydawnictwa sięgają aż 6 lat wstecz, gdy kończyła trasę koncertową poprzedniej płyty „The Hope Six Demolition Project”. „Byłam zagubiona i nie miałam pewności, gdzie chcę iść dalej. Tworzyć kolejne albumy i koncertować, czy może dokonać życiowej zmiany?”, mówi Harvey. Jak dodaje, wciąż powtarzający się cykl nagrywania i ruszania w trasę sprawił, że utraciła swój bliski kontakt z muzyką. 

„Ciężko mi opisać, jak bardzo miałam złamane serce. Do tej pory było to dla mnie wszystkim – sposobem na zrozumienie świata” – dodaje. Do ponownej fascynacji muzyką pomogły jej wrócić dwa czynniki – spotkanie i szczera rozmowa ze słynnym filmowcem Stevem McQueenem oraz – po prostu – powrót do grania muzyki, nawet jeśli robiła to tylko dla siebie, w zaciszu własnego domu. „Próbując się uzdrowić, a nie mogę znaleźć na to lepszego słowa, siadałam przy fortepianie lub z gitarą i grałam piosenki moich ulubionych artystów. (…) W pewnym momencie zrozumiałam, że nadal to kocham. I to trzyma mnie przy życiu”. Ten proces doprowadził wkrótce do powstania nowego albumu, wypełnionego poczuciem ciągłych powrotów do nowych początków, który artystka określa mianem „miejsca odpoczynku i pocieszenia” w obliczu współczesnych czasów.

Nowego singla możecie posłuchać tu: 

 


O nowej kompozycji PJ mówi następująco:


„Ta delikatna i piękna piosenka wymykała się nam aż do ostatniego dnia w studiu. W ciągu ostatnich pięciu tygodni tyle razy próbowaliśmy to uchwycić i ponieśliśmy porażkę, ale potem John na nowo wymyślił partię gitary. Kiedy zademonstrował efekty swojej pracy w studiu, Flood podał mi mikrofon i nacisnął nagrywanie, podczas gdy ja siedziałem obok Johna, próbując wymyślić, jak do tego zaśpiewać. Rezultat w jakiś sposób oddaje eteryczną i melancholijną tęsknotę, którą starałam się uzyskać. 

W warstwie lirycznej wszyscy czekają na ponowne pojawienie się zbawiciela – wszyscy i wszystko wyczekuje nadejścia tego symbolu miłości i przemiany. Wyraźnie wyczuwalne jest tu też poczucie seksualnej tęsknoty i przebudzenia oraz przechodzenia z jednego królestwa czy też etapu życia do drugiego – z dzieciństwa ku dorosłości, z życia ku śmierci i wieczności”.