piątek, 23 września 2022

Bloodbath - Survival Of The Sickest (9.09.2022)


Mocno, szybko, potężnie? Coraz mocniej? Z coraz większym wykopem? W takim przyspieszaniu i muzycznym rozpędzaniu się można zapędzić się w ślepą alejkę i dotrzeć donikąd. Na szczęście taka ewentualność raczej nie grozi grupie Bloodbath - panowie doskonale wiedzą, co robią. Szwedzka supergrupa powróciła niedawno z nowym wydawnictwem. "Survival Of The Sickest" to pokaźna dawka "metalu śmierci", roznoszącego w pył wszystko, co napotka na swojej drodze.

 


 

Świat nie zmierza w dobrym kierunku, to już wiadomo. Wstrząs, przełom, zmiana to tylko kwestia czasu.  Jak już niejednokrotnie pokazywała historia - nie tyle ludzkości, co dzieje naszej planety i wciąż pozostające spędzającą naukowcom sen z powiek tajemnicą losy Wszechświata po takich zmianach przetrwają tylko najsilniejsi. Bloodbath parafrazują na tym albumie tę konwencję - tu przetrwają ci najbardziej szaleni i nieprzewidywalni, przy okazji puszczając oko do fanów horrorów. Tak, ten materiał może doprowadzić do obłędu, ale tylko w tym pozytywnym sensie. 

To potężna, świetnie zrealizowana i bardzo dopracowana płyta, sięgająca do death metalowych tradycji, a jednocześnie fantastycznie odnajdująca się we współczesnych realiach. Niezaprawiony w bojach słuchacz oczywiście może stwierdzić, że bliżej tym brzmieniom do warkotu wiertarki i młotu pneumatycznego, ale jest w nich coś, co przyciąga uwagę i te brzmieniowe detale odkrywa się stopniowo z każdym kolejnym odsłuchem. Gitarowe riffy i solówki to czysta poezja, istna jazda bez trzymanki. Do tego potężny bas, perkusyjne blasty i ten piekielny, surowy growl. To wszystko tworzy bardzo spójną, wciągającą całość, do której chce się skakać i której słucha się z dużą radością.

Kto tym razem kąpie się w "krwawej łaźni"?  Znacie te nazwiska doskonale. Piękny, mroczny głos należy do Nicka Holmesa z Paradise Lost, który w tej estetyce odnajduje się równie wybornie jak w swoim flagowym projekcie. Na gitarze basowej gra nie kto inny jak Jonas Renkse, lider Katatonii, któremu na gitarze towarzyszy przyjaciel z zespołu,  Anders Nyström. Na drugiej gitarze gra Tomas Åkvik. Na bębnach wymiata zaś Martin Axenrot, który grał z Opeth. Taki skład to marzenie fana wyrafinowanego metalu i gwarancja jakości. 

"Survival Of The Sickest" to miód na uszy miłośnika metalowych ekstremów. Ten materiał jest tak perfekcyjnie dopracowany i tak selektywny, że niektórym może się wręcz wydawać, że w tym gatunku to nie przystoi... Dla mnie jest to duży plus, pozwalający cieszyć się tymi dźwiękami jeszcze pełniej. Nie ujmuje mu to w żadnym stopniu ciężaru i mocy rażenia. 

Bloodbath wrócili po dłuższej, czteroletniej przerwie, co bardzo cieszy. Jestem bardzo ciekawa, jak ten materiał zabrzmi na żywo. Coś czuję, że taka okazja niebawem się nadarzy... 

84% 

Posłuchaj płyty: Bloodbath - Survival Of The Sickest