czwartek, 14 października 2021

Rivers Of Nihil - The Work (24.09.2021)

Rivers Of Nihil - The Work
Jak pogodzić mocne dźwięki, techniczny kunszt i lekkość kompozycji i nagrać płytę, która spodoba się fanom różnych gatunków? Jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie sposób udzielić, próbowałam jednak już kilkukrotnie podać jakieś przykłady, że da się to zrobić, a co więcej zaskoczyć słuchacza, który z niejednym muzycznym eksperymentem miał już do czynienia.

Połączenie mroku i przystępności w dobrej jakości to nie taka prosta sprawa - udaje się tylko nielicznym. Między innymi tak było z nowym albumem Igorrr. Poradził sobie z tym całkiem dobrze także zespół Rivers Of Nihil z Pensylwanii.


Ten mroczny album nie jest aż tak przytłaczający, jak mogłaby na to wskazywać okładka i zapowiedzi. Choć powinien tu dominować piekielny, porażający mocą rozpędzony metal, są tu fragmenty, którym zdecydowanie bliżej niż do post i death metalu jest do estetyki blackgaze. Tak miedzy innymi brzmi  "Wait", w którym znajdziecie też emocjonalną gitarową solówkę, czy urzekająco piękna melodia w "Tower 2"  i "Maybe One Day". 

Bliskie swoim gustom dźwięki odnajdą tu fani ambitnego metalu jak The Ocean Collective i międzygatunkowych wycieczek spod znaku Deafheaven, Alcest, a nawet atmosferę nagrań zespołów specjalizujących się w progresywnym malowaniu dźwiękami. W "Focus" słychać echa Antimatter w czystej warstwie wokalnej, w dźwiękach zaś coś na kształt nu metalu. To piękna i ciekawa płyta, na której moc spotyka lekkość, energia mierzy się z wyrafinowaniem, techniczny kunszt kontrastuje z melodiami, niepokój rywalizuje z wyciszeniem i nadzieją.

"The Work" jest jak podróż do nieodkrytej, pełnej niespodzianek krainy, której zwiedzanie przynosi nowe ekscytujące doznania. Utwory płynnie łączą się ze sobą. Zmiany tempa i nastroju są tu na porządku dziennym, gitary ścierają się z elektroniką, perkusja szaleje, wokal ostry i mroczny w growlowym stylu przeplata się z czystym śpiewem, niosąc z każdą kolejną minutą coraz więcej zaskoczeń, jednocześnie trzymając się wybranej konwencji i zachowując jakość. Forma nie przerasta tu treści, a staje się szczerym wyrazem emocji.

 Dostałam sygnał, że są osoby, dla których jest to album roku. Nic dziwnego, bo ta muzyka zdaje się oddawać w pełni ducha czasów, w których powstała. To walka żywiołów - strachu i nadziei, że jednak nie będzie tak źle, smutku i przygnębienia z uśmiechem, który niesie np. kontakt z naturą. 

84% 

Posłuchaj płyty: Rivers Of Nihil - The Work