piątek, 24 września 2021

Halsey - If I Can't Have Love, I Want Power (27.08.2021)

Ile można doświadczyć w wieku 26 lat? Okazuje się, że niejednokrotnie więcej, niż w ciągu całego życia u wielu osób. Amerykańska wokalistka Halsey wie o tym najlepiej. Na swojej nowej płycie daje upust emocjom, które nagromadziły się w jej duszy i poprzez nowoczesny pop mówi o rzeczach ważnych. 

 

Częste przeprowadzki rodziny, nauka w sześciu szkołach jeszcze przed osiągnięciem wieku nastoletniego, kłopoty z prawem, uzależnienie od narkotyków, nieudane związki, nieudana próba samobójcza w wieku 17 lat, a także doświadczenie bezdomności z powodu konfliktu rodzinnego i braku akceptacji odmiennych poglądów na życie, zdiagnozowana choroba dwubiegunowa, wreszcie macierzyństwo w młodym wieku - ile można znieść? lle da się wziąć na barki na raz? Jak poradzić sobie z takimi życiowymi wyzwaniami? Halsey znalazła ujście dla emocji w muzyce i wyszło jej to zdecydowanie na dobre.

Właściwie wiele zawarła już w bardzo wymownym tytule wydawnictwa i dzięki tej płycie zdecydowanie jest w stanie "przejąć kontrolę", czyli w tym kontekście zaskarbić sobie sympatię fanów. To połączenie chwytliwych melodii, nowoczesnej produkcji, ostrzejszych punkowych gitar, zostającego w głowie wokalu i ważnych tekstów. Już początek tej płyty poraża mocą. Refleksyjny, hipnotyzujący, wprowadzający w historię "The Tradition", oparty na narastającej partii fortepianu i klimatem rodem z twórczości Trenta Reznora urzeka szczerością. W industrialnym klimacie utrzymany jest też doskonały i urywający się gwałtownie "Bells In Santa Fe", na rzecz rozpędzonego ostrego pulsującego basu i zgrzytliwej gitary w "Easier than Lying". Niemal shoegaze'owo jest zaś w "You asked for this", wyraziście rockowo jest zaś w "The Lighthouse".

Są też akcenty hip-hopowe, jak w "Lilith", r'n'b w "I'm not a woman I'm a god", rasowy pop z fajnym podkładem jak w "Girl is a Gun", ballady. Na pierwszym miejscu są natomiast oczywiście bardzo osobiste słowa, które stanowią przeciwwagę dla przystępnych, choć nieco przybrudzonych dźwięków. Hasley podobnie jak Billie Eilish stawia na szczerość, rezygnuje z nadmiernej produkcji nagrań na rzecz większej naturalności. Wie czego chce, wie, jak chce brzmieć i co przekazać. To mocna płyta, ukazująca, że współczesny pop może zmierzać niekoniecznie w kierunku cukierkowo-plastikowego auto-tune'owego brzmienia, lecz ambitnej muzyki z przesłaniem. Oby więcej artystów/artystek zdecydowało się pójść tym tropem.

77% 

Posłuchaj płyty: Halsey - If I Can't Have Love,  I Want Power