poniedziałek, 8 lutego 2021

Black Country, New Road - For The First Time (5.02.2021)

Black Country, New Road - For The First Time
Po wydaniu dwóch singli zostali obwołani "najlepszym zespołem na świecie" przez The Quietus. Redakcje tak uznanych magazynów jak New York Times czy The Guardian okrzyknęły grupę sensacją, wieszcząc jej oszałamiającą karierę. Tylko czy przypadkiem nie za szybko? Czy hype na muzykę Black Country, New Road jest uzasadniony? Muzycy właśnie wydali debiutancki album. Czy sprostali oczekiwaniom?

Oczywiście łatwo jest wydawać opinie i stawiać różne tezy. Kłopot w tym, że zdecydowanie trudniej je obronić. Media "napompowały" balon oczekiwań do maksimum, stawiając zespół w niezwykle niekomfortowej sytuacji jeszcze przed debiutancką płytą. Taki ciężar niejednego by przytłoczył i nie pozwolił rozwinąć skrzydeł. Muzykom Black Country, New Road na szczęście się udało. Podpisali kontrakt z Ninja Tune, znaleźli się w line-upach kilku ważnych festiwali, a "For The First Time" to naprawdę dobra, ciekawa, intrygująca płyta. 

To jeden z tych zespołów, który może się spodobać muzycznym odkrywcom. Połączeń gatunkowych jest w tej muzyce kilka i nie są oczywiste. Sześć albumowych kompozycji tworzy spójną, a jednocześnie wielowątkową i barwną całość zawieszoną gdzieś pomiędzy post-punkową mroczną energią, jazzowymi  odjazdami w stylu Sons Of Kemet czy The Comet Is Coming, podlanymi psychodelicznym sosem i uzależniającą taneczną przebojowością z nutą artrockowego wyrafinowania. Rockowe instrumentarium zostało tu dopełnione dźwiękami saksofonu, skrzypiec i ciekawym wokalem. Za dużo na raz? Niekoniecznie, bo tym razem jest to bardzo sprawnie zestawione.

Black Country, New Road nagrali tę płytę z pomocą Andy'ego Savoursa z My Bloody Valentine, który dodał tej muzyce nieco surowości i zgrzytliwości. Materiał jest połączeniem zespołowych początków, teraźniejszości, a zarazem krokiem na przód, otwierającym nowe możliwości rozwoju. To bardzo kreatywne dźwięki, oparte na naturalnej energii i szczerych emocjach,  które prędko się nie znudzą. Można je odkrywać, krok po kroku zagłębiając się w detale brzmieniowe. Ci muzycy zdecydowanie nie lubią się powtarzać i zamykać w jednoznacznych szufladkach. 

Saksofonista Lewis Evans podkreślał w materiałach prasowych, że członkowie grupy chcieli zawrzeć w tym materiale energię, którą generują występy na żywo. Udało się - płyta brzmi dynamicznie i jest nieprzewidywalna. Warto też zwrócić uwagę na teksty ciekawie komentujące niekoniecznie wiarygodną rzeczywistość obserwowaną przez pryzmat ekranów i internetu, wypaczającą ludzkie relacje i postrzeganie świata, a z drugiej strony przywołujące specyficzną aurę funkcjonowania w rzeczywistości małego miasteczka, w którym każdy z członków zespołu spędził część swojego życia.

Już od pierwszych nut zwariowanego "Instrumental" wiadomo, że nie będzie przewidywalnie. Hipnotyzująca i pulsująca taneczność ustępuje miejsca psychodelicznym odjazdom, utwór rozpędza się i zmierza w nieokreślonym kierunku. W "Athens, France" post-rockowa pejzażowość zderza się z hałaśliwością i shoegaze'owym niepokojem. Całości towarzyszy emocjonalna ekspresja wokalna o chwilami cave'owym zabarwieniu. "Science Fair" rozwija się niespiesznie budując klimat i urzeka transowością. Jest niespokojnie, chwilami dziwacznie, ale niezwykle intrygująco. Najdłuższy na płycie "Sunglasses" z ballady rozwija się do rozszalałej improwizacji, następnie nabierając tanecznego charakteru. Napięcie rozładowuje rozmarzony "Track X". Finałowy "Opus" spodoba się natomiast fanom...King Crimson! Narracja tej kompozycji przywodzi na myśl kilka patentów z debiutu legendy rocka progresywnego. W zderzeniu z mrocznymi i hałaśliwymi partiami oraz zmianami tempa mamy tu naprawdę epickie zakończenie.

Debiut Black Country, New Road z pewnością zasłużył na uwagę i szczere wyrazy uznania. To fantastyczna płyta do słuchania wielokrotnego, która z pewnością znajdzie się w niejednym końcoworocznym podsumowaniu najciekawszych wydawnictw. Ten "pierwszy raz" był zdecydowanie bardzo udany.

91% 

Posłuchaj płyty: Black Country, New Road - For The First Time