wtorek, 4 czerwca 2024

Przewodnik po piosenkach: King Hannah - Big Swimmer

"Nigdy nie przestawaj pływać" - dobitnie podkreślają w nagraniu tytułowym ze swojej nowej płyty   Craig Whittle i Hannah Merrick, współtworzący grupę King Hannah, mając oczywiście na myśli podążanie za celami i spełnianie marzeń. Znów nagrali świetną płytę i zrobili to bezkompromisowo, po swojemu, z energią i wyczuciem.

Craig i Hannah mają mają ogromny talent do pisania ciekawych kompozycji - snucia opowieści i obudowywania ich fantastyczną warstwą muzyczną gdzieś na pograniczu garażowego, przybrudzonego rocka, post-punkowego wycofania, psychodelicznej aury i piosenkowej lekkości. To bardzo subtelna, a zarazem konkretna, wyważona wypowiedź świadomego zespołu.

Jeśli cenicie muzykę gitarową z lat dziewięćdziesiątych, chwytliwe piosenki, a także otwarte formy, które płyną niespiesznie, hipnotyzując odbiorcę, koniecznie sięgnijcie po ten materiał!

Chcecie dowiedzieć się więcej o tych piosenkach? King Hannah z radością zgodzili się pełnić rolę przewodników w tej podróży - opowiedzieli mi w szczegółach o poszczególnych rozdziałach swojej niezwykłej muzycznej wędrówki pełnej wspomnień z wyprawy do Stanów Zjednoczonych, inspiracji filmowych, a także odniesień do zwyczajnej codzienności, która wbrew pozorom ma niebagatelny wpływ na kształt sztuki. Oto "Big Swimmer" kawałek po kawałku, krok po kroku, w jedenastu wyjątkowych rozdziałach.

 

King Hannah, fot. Katie Silvester

 

BIG SWIMMER

W czerwcu 2023 roku Hannah zaprezentowała Craigowi nową piosenkę, którą napisała poprzedniego dnia z adnotacją, że "prawdopodobnie nie zmieści się na albumie". Wiedziała, że ​​to dobra piosenka, ale pomyślała, że ​​jest zbyt „śpiewająca”, przez co nie do końca przystaje do formy muzyki, którą wówczas tworzyli. Znała jednak Craiga i czuła, że pokocha ten utwór. Tak też się stało, właściwie natychmiast. Nagrali pierwszą wersję bardzo szybko, u Craiga, aranżując studio w sypialni, po czym oboje utonęli w głębokim uścisku, ze łzami wzruszenia w oczach, mając nadzieję, że przyjaciel tego nie zauważył, ze świadomością, że właśnie wydarzyło się coś absolutnie szczególnego ( a przynajmniej tak wtedy to czuli). 

Tak narodził się Big Swimmer. Dopiero, gdy nadszedł czas prób przed nagraniami w studiu Craig przekonał Hannah, by zaprezentowała Big Swimmer reszcie zespołu, deklarując z ogromną determinacją, że utwór pasuje do albumu. Piosenka finalnie zbudowana została z dwóch części - otwarcie to wokal i gitara akustyczna Hannah, w formie, w jakiej grała to w sypialni Craiga, w drugiej zaś mamy bogatą i dynamiczną wypowiedź, napędzaną ciepłym brzmieniem gitar, inspirowanym amerykańskim folk-rockiem z lat siedemdziesiątych. 

W kompozycji słychać też harmonie wokalne gościnnie udzielającej się Sharon Van Etten. To bezpośredni przekaz i ostateczny cios. Życie jest dokładnie takie, jakim je uczynisz - możesz albo wyskoczyć i chwycić ręcznik lub pływać dalej. Big Swimmer to metafora tego, by nigdy się nie poddawać, niezależnie od tego, do czego dążysz. To ostatni utwór, który dopełnił ten album i wyraził jasne przesłanie - niczego nie osiągniesz rzucając ręcznik. Nigdy. Nie. Przestawaj. Pływać.


 NEW YORK, LET'S DO NOTHING 

To utwór o okresie, który Hannah i Craig spędzili w jednym ze swoich ulubionych miast na świecie. W czasie tego pobytu nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Chcieli napisać coś energetycznego i zabawnego, co nawiązywałoby do piosenek country z lat dziewięćdziesiątych, w stylu Sheryl Crow, ale z bardzo lubianym garażowym brudem. Przed dominacją "telewizyjnej" gitary Craiga, Hannah beztrosko śpiewa w refrenach. 

 

 THE MATTRESS

Zainspirowany wydarzeniami pewnego dnia, gdy Hannah i Craig dostrzegli dziwny obiekt dryfujący w doku tuż obok swojego mieszkania. Kompozycję prowadzi hipnotyzujący głos Hannah, grany na pojedyńczej strunie riff gitarowy i trip-hopowy beat perkusyjny. Ciche, zmysłowe wersy i głośny, przesterowany refren kształtują to nagranie, przywodząc na myśl głównie za sprawą wokali dokonania PJ Harvey. 

King Hannah, fot. Katie Silvester

 


MILK BOY

Gdy Hannah i Craig byli w swoim vanie w podróży i jechali, by podziwiać mural Kurta Vile’a w Filadelfii zauważyli na jednej z alei chłopca, który siedział na schodku w promieniach słońca w gorące popołudnie. Przez przyciemnioną szybę furgonetki obserwowali jak ojciec chłopca dokucza mu, huśtając młotkiem w kierunku jego twarzy. Chybił celowo. Sądząc po reakcji chłopca nie było to dla niego zjawisko niezwykłe. Wtedy narodził się pomysł na Milk Boy (I Love You). Piosenka zyskała tytuł na cześć miejsca, w którym zespół wystąpił tego wieczoru. Muzycznie zainspirował ją slowcore lat dziewięćdziesiątych. King Hannah prezentuje się tu od szorstkiej, dynamicznej strony, a utwór pięknie opisuje sytuację, której doświadczyli w Filadelfii.

 

SUDDENLY, YOUR HAND

Hannah i Craig większość wieczorów podczas pisania i komponowania albumu spędzili na oglądaniu serii dokumentów kryminalnych, które stały się dla nich ucieczką od ciężkiej pracy nad piosenkami. Gdy Craig gra miękko na gitarze, Hannah opowiada o seryjnych mordercach i zagadkach ich osobowości i wymienia je: narcyzm, potrzeba całkowitej kontroli, brak wyrzutów sumienia wobec zamordowanych i ich bliskich, poszukiwanie uwagi, z dziką i nieposkromioną arogancją. Tekstowo mroczny, ale muzycznie jeden z najcieplejszy w dorobku, doskonale oddaje równowagę muzyki King Hannah i zamiłowanie do długich, rozległych kompozycji, których nie chcesz kończyć. Craig miał kilka pomysłów na finałową sekcję instrumentalną, ale ostatecznie na album trafiła ta, którą nagrali razem. To mocny, nostalgiczny cios.


SOMWHERE NEAR EL PASO 

W motelu The Red Roof, w którym zatrzymali się w Filadelfii, ściany i prześcieradła były poplamione krwią. Hannah nic nie jadła tego dnia i postanowiła spróbować szczęścia w Denny’s po drugiej stronie ulicy, co wywołało emocje i wspomnienia - czuła się jak w domu, wspominając, jak jadała tam jako dziecko podczas rodzinnych wakacji w Disney World. Niestety było nieczynne i kiedy znaleźli automat w motelu sprzedający kanapki z tuńczykiem do samodzielnego zrobienia, Hannah zdecydowała się jednak sięgnąć po batonik zbożowy, który Craig miał cały dzień w kieszeni. Tekstowo utwór porównuje te automaty do automatów z napojami gazowanymi i pralek w pralniach samoobsługowych, komentując ich stan pracy, tchnąc w nie życie i podkreślając, że mają znaczenie.

Gitara Craiga prowadzi odbiorcę do kolejnej części piosenki, podróżując ze wschodniego wybrzeża dalej na zachód. Zatrzymali się, by zatankować auto gdzieś w pobliżu El Paso. Przez okno furgonetki widzieli dwóch szczęśliwców, którzy wygrali czterdzieści dolców na zdrapce podczas tankowania ciężarówki i przechwalali się dyskutując, jak wydadzą te pieniądze - postanowili spędzić ten wieczór w domu uciech.  Chcieli, aby ten utwór był opowieścią, zarówno pod względem tekstowym, jak i muzycznym - by była to podróż. Są tu ciche momenty, w których można się zatracić, jak i głośne, szorstkie fragmenty. Wszystko miało zabrzmieć żywo i spontanicznie. Udało się.


 

King Hannah, fot. Katie Silvester

LILY PAD

Tworząc ten album przez długi czas Hannah miała poczucie bezcelowego dryfowania i braku konkretnych pomysłów, które szczerze by pokochała i była w stanie zaśpiewać tak od serca. Craig testował w dużym pokoju swój nowy gitarowy efekt - oparty na dynamice i kontrastach hałasu i ciszy. Hannah zaśpiewała melodię otwierającą między zmianami tempa, za które odpowiadał Craig i bardzo jej się to spodobało. Zainspirowana miłością do twórczości Built To Spill i kłaniająca się w tekście grupie Slint, Lily Pad to oda do amerykańskiego rocka niezależnego lat dziewięćdziesiatych. 


DAVEY SAYS

Jeszcze jedna oda do lat dziewięćdziesiatych, amerykańskiej muzyki niezależnej, garażowego rocka, który King Hannah kochają.   Chcieli zawrzeć moment hałaśliwy, a jednocześnie nieobciążający, lekki, nie rezygnując z przesłania "możeszzrobićwszystko".  Wers otwierający: „Spotkajmy się przed imprezą, nie chcę wchodzić sama” - to ich próba uchwycenia klasycznych amerykańskich obrazów z lat 90., które chłonęli z drugiej strony Atlantyku, uchwycenia tego uczucia nostalgii i romansu związanego z dojrzewaniem, ciepłych, letnich nocy, gdy perspektywa przyszłości jest szeroko otwarta.



SCULLY

Fragmenty instrumentalne stanowią ważną część tożsamości King Hannah. Utwór wypełnia drobny riff, który Craig zapisał na swoim telefonie, ale nie pokazał go zespołowi do czasu, aż weszli do studia. To sprawiło, że pozostał w żywej, niewygładzonej, w pół-improwizowanej formie, bez planu, co zagrać w dalszej części. Stał się spontanicznym, bardzo ludzkim momentem albumu, takim emocjonalno-sentymentalnym zaproszeniem do dalszej opowieści. 

King Hannah, fot. Katie Silvester



THIS WASN’T INTENTIONAL

Zainspirowany filmem "Aftersun", który podobał się obojgu, ale żadnemu z nich tak bardzo by byli nim zachwyceni po uszy. "This Wasn't Intentional" to reakcja Hannah na ten film i tematy w nim poruszone, głównie zaniedbanie przez ojca młodej dziewczyny, czy też złą opieką nad dzieckiem. To druga kompozycja, w której wokalnie wspomaga Hannah Sharon Van Etten, ożywiając refreny. Instrumentalne, filmowe zakończenie prowadzi utwór na nieco inne terytoria - wszystko pochłania bezkresna pustynia....


JOHN PRINE ON THE RADIO

Hannah i Craig chcieli w tym utworze uchwycić intymność - poczucie bycia w domu, wspólnego gotowania i słuchania wspólnie ulubionej muzyki. Utwór prowadzi ciepła aranżacja i pragnienie by nie zburzyć wyjątkowości chwili czymś banalnym. Pragnęli, by odbiorcy poczuli te chwile, gdy odpoczywa się wspólnie na sofie i celebruje codzienne małe momenty wspólnie spędzanego czasu. 

"Big Swimmer" King Hannah ukazał się 31 maja 2024 roku nakładem City Slang. Możecie go posłuchać tu: https://kinghannah.bandcamp.com/album/big-swimmer



 ENGLISH VERSION

"Never stop swimming" - that's the message from Hannah Merrick and Craig Whittle, clear and straight one, underlined in the title track from King Hannah's new album, of course a metaphor for heading for aims and following your dreams. They've recorded an amazing album once again - without compromised, in their own style, with a proper amount of energy and feeling.

Craig and Hannah are extremely talented musicians, who can easily create intriguing compositions - stories with a truly fantastic music background, in between garage dirty rock, post-punk aura, psychadelic feeling and light melodies. Simultaneously subtle and concrete, clear piece of art created by a conscious band.

If you love guitar music from the 90s, catchy, but quite dark songs and open improvised music forms, drifting and hypnotising, that's a record for you!

Interested to know more about the songs? King Hannah themselves will be your quides in this excting journey full of memories from the visit in the United States, movie inspirations and references to the daily life - contrary to the popular opinion having a huge impact on the art. That's "Big Swimmer" - step by step, piece by piece, track by track, in eleven absolutely unique chapters.

King Hannah, fot. Katie Silvester


 BIG SWIMMER

In June 2023, Hannah showed Craig a new song she had written the previous day, with the attitude of
‘it probably won't make the album’. She knew it was a good song, but thought that it was too ‘singy’ and possibly too vulnerable for the kind of music they were making at the time; but she knew Craig would love it, which he did, instantly. They recorded it there and then, very roughly in Craig’s bedroom studio set-up, immediately embracing in the biggest, tightest hug afterwards, both teary-eyed, secretly hoping the other hadn’t noticed, aware that something very special had just happened (or, at least, it felt special to them).
This was the start of Big Swimmer. It wasn’t until one or two band practices before heading into the studio to record the album that Craig convinced Hannah to show Big Swimmer to the rest of the band, utterly determined that it would end up on the album. It was then that the song became two separate pieces of work; opening with Hannah’s vocal and acoustic guitar, just as she had played it in Craig’s bedroom, before effortlessly sliding into the rich and rolling second half of the track, driven by big, warm guitars and inspired by ‘70’s American folk rock. Featuring vocal harmonies by Sharon Van Etten, the track grows and hammers home its ultimate message like a punch to the gut; Life’s really what you make it; you can either jump out and grab your towel or you can carry on swimming. Big Swimmer is a metaphor for never giving up on whatever it is you’re swimming hard towards, and as the final song written for the album it stands as a physical testament to this metaphor; you don’t achieve anything by throwing the towel in.

Never. Stop. Swimming.

 

NEW YORK, LET’S DO NOTHING

A song about time spent in one of Hannah and Craig’s favourite cities in the world and some of the ordinary things they did while there. Inspired by the urge to write something fun and with energy, reminiscent of the rolling country style of Sheryl Crow’s 90’s but with that scrappy garage-band-dirt they love so much, Hannah’s relaxed, care-free vocal steadily wheels in and out of explosive choruses before Craig’s ragged, Television-esque guitar takes over.

 

THE MATTRESS

Inspired by a day when Hannah and Craig spotted a strange object floating in the dock-water outside their flat, The Mattress is driven by Hannah’s hypnotic, single-string guitar riff and a trip-hop-esque drum beat. Quiet, sultry verses and loud, distorted choruses dynamically shape the track, throwing you head first into the 90s of PJ Harvey and co., while Hannah’s smokey vocal simmers with vulnerability.


 

King Hannah, fot. Katie Silvester

 

MILK BOY (I LOVE YOU)

As Hannah and Craig were in their tour van on the way to visit the Kurt Vile mural in Philadelphia they noticed a boy was sitting on a step down an alleyway, the hot afternoon sun beating down on him. Through the tinted van window they watched as the boy's father teased him, eventually swinging a hammer towards his face but missing on purpose. Judging by the boy's reaction, this wasn’t a wholly uncommon occurrence for him. This moment was the catalyst for Milk Boy (I Love You), a song named after the venue they played that same night, and inspired by slowcore, angular music of the 90s. Milk Boy represents the abrasive side of the band, and Hannah’s storytelling dynamically reflects all they had seen in Philadelphia.

 

 SUDDENLY, YOUR HAND

Hannah and Craig spent much of their evenings while writing the album watching a string of murder documentaries that became necessary escapes from the days spent writing. While Craig’s soft, grainy guitar consoles her, Hannah sings of serial killers and their personality traits – ‘If you like I can list them’; narcissism, the need for ultimate control, feeling zero remorse for those murdered and their families, attention-seekers with a wild and unhinged arrogance. Lyrically dark, but musically one of the warmest on the record, it perfectly encapsulates the private balance of King Hannah and their love for long, sprawling songs that you never want to end. Craig had a few different ideas for the ending instrumental section, but ultimately decided on the one they put to record as it brought something missing from the album until this point - that big nostalgic punch to the gut.

 

SOMEWHERE NEAR EL PASO

The Red Roof motel they stayed in in Philadelphia had blood splatters on the walls and bed sheets. Hannah hadn’t eaten anything that day and decided to try her luck at the Denny’s across the road, which brought on weird feelings of comfort and home as she remembered eating there as a kid during family holidays to Disney World. But it was closed, and when they found the motel vending machine selling build-your-own-tuna-sandwiches, Hannah opted to eat the cereal bar Craig had been carrying in his pocket all day. Lyrically, the track compares vending machines to soda machines and laundry machines, commenting on their working condition, giving life and weight to these negligible machines.

Craig’s guitar drags the song into the next section, which takes us from the east coast to further out west, and we stop for gas somewhere near El Paso. Through the van window, they saw two guys win forty bucks on a scratch card while filling up their truck, bragging about how they were going to spend it at the whorehouse that evening. They wanted this track to feel like a story, both lyrically and musically, and stitched together these sections to try and achieve this sense of journey. There are quiet moments to get lost in and loud, abrasive moments to lose yourself in. They wanted it to sound live and spontaneous and a little rugged and rough around the edges.


 

King Hannah, fot. Katie Silvester

 

LILY PAD

Hannah felt like she was aimlessly floating along while writing much of the album, not particularly producing anything that she instantly loved or could sing her heart out to. Craig was in the living room trying out his new overdrive guitar pedal. It’s a dynamic pedal, so loud/quiet/loud/quiet. Hannah sang the opening melody between Craig stepping on and off the pedal and instantly loved it. Inspired by a love of Built To Spill, and featuring a small lyrical nod to Slint, Lily Pad is an ode to the 90s American Indie Rock that King Hannah loves so much.

 

DAVEY SAYS

Another ode to the 90s, American indie garage rock that King Hannah loves so much. They wanted this to be a raucous, fuzzy, light-hearted moment in the album, but to still have that feeling of ‘youcandoanything-ness’. The opening line ‘Meet me before the party, I don’t want to walk in alone’ is their attempt at capturing that classic American 90’s imagery they grew up consuming from across the Atlantic, of coming-of-age nostalgia and romance, of late warm summer nights when the future is draped in front of you.

 

 SCULLY

Instrumentals are a big part of King Hannah’s identity as a band. This track is a small riff Craig had saved on his phone recordings but purposefully didn’t show the band until they were in the studio, and the result is a piece of music that is alive and unpolished - people half-reacting, half-improvising, not quite knowing what they’re going to play next. They wanted it to feel like a spontaneous human moment in the album, an emotional and sentimental interlude within the stories.

King Hannah, fot. Katie Silvester

 

THIS WASN’T INTENTIONAL

Inspired by the film, Aftersun, which weirdly Hannah and Craig both liked but didn’t particularly fall in love with, This Wasn’t Intentional is Hannah’s reaction to that film and the things that happened in it, mainly the neglect, sometimes from the young girl's Father; another song triggered from seeing a child badly looked after. The song is the second on the record to feature vocal harmonies by Sharon Van Etten, effortlessly weaving with Hannah’s in the choruses to bring them to life. The ending instrumental section cinematically opens the song up into a different landscape to everything that has come before, a cool desert breeze to get lost within.

 

JOHN PRINE ON THE RADIO

Hannah and Craig wanted to capture an intimateness with this track. The feeling of being home, cooking together and listening to their favourite music. The arrangement is sparse and warm, and there is a sense of humility in not wanting to ruin the evening with sub-standard cooking. They wanted it to feel like you’re on the sofa watching this simple everyday moment between two people, like you're a guest in this memory 

"Big Swimmer" by King Hannah was released on 31st May 2024 by City Slang. You'll find it here: https://kinghannah.bandcamp.com/album/big-swimmer