wtorek, 5 października 2021

Katatonia - Mnemosynean (1.10.2021)

Katatonia - Mnemosynean

Przejmująca melancholia, zapadające w pamięć melodie, niepodrabialny wokal Jonasa Renkse i ładunek emocji, który na zawsze zostaje w sercu - tak w skrócie można opisać muzykę tworzoną przez szwedzką Katatonię. W 2021 roku przypada trzydziestolecie działalności grupy, która zmieniła oblicze doom metalu i zapisała się w historii tego gatunku jako jedna z najbardziej wyrazistych i kochanych na całym świecie nazw. Z tej okazji zespół postanowił podsumować dotychczasową działalność wyjątkowym wydawnictwem. 

Katatonia ma wspaniałą muzyczną historię - to nie ulega wątpliwości. Przez lata działalności zespół zdobył zaufanie potężnej bazy fanów, która wspiera go od lat. Teraz jest okazja, by przyjrzeć się tej relacji jeszcze bliżej. Jeśli chcesz spędzić dwie godziny na zanurzeniu się we wspomnieniach i przyjrzeć się migawkom z zespołowej kariery w pigułce, śmiało sięgnij po tę płytę. Choć są to strony B singli, nagrania z wydań specjalnych i różne rarytasy i covery, album jest spójny i pięknie podsumowuje dotychczasową karierę zespołu. 

"Mnemosynean" to potężna dawka emocji, nostalgii i brzmień chwytających za serce. Ta płyta w sprzyjających okolicznościach potrafi wywołać lawinę łez i idealnie nadaje się jako soundtrack do jesiennej szarugi, krótkich i chłodnych dni. Na płycie znajdziecie przekrojowy materiał z lat 1994-2016,

Wśród nagrań wyróżniają się piękny "Vakaren", 'Sistere" z płynącą solówką gitarową, dynamiczny, momentami skoczny "Wide Awake In Quietus", urzekająca delikatnością partia fortepianu i orkiestracje w "Second", czy  ostre doomowe "Ashen" i "Displaced". Jest też niemalże świąteczna w warstwie muzycznej kołysanka "The Act Of Darkening", urokliwy i delikatny "Quiet World" oraz potężny, dziesięciominutowy, poruszający się na granicy darkwave i gotyku "Scarlet Heavens", jeden z pierwszych eksperymentów zespołu, nagrany w 1994 roku. Ciekawie wypada też dubowa, stonowana wersja hitu "My Twin" oraz elektroniczna-eksperymentalna odsłona "Soil Song". Nastrój całości podkreśla mityczne nawiązanie tytułu płyty, a także przepiękna okładka stałego współpracownika zespołu, Travisa Smitha i przepięknie wydany digibook z biografią zespołu napisaną przez Eleanor Goodman i opowieściami zespołu o poszczególnych kompozycjach.

Choć mogłoby się wydawać, że jest to pozycja jedynie warta uwagi zagorzałych fanów, dwie godziny z niepublikowaną i nieznaną muzyką szwedzkiego zespołu nie są absolutnie czasem straconym także dla wrażliwych osób, które po prostu cenią dobrą muzykę, bez głębszego wnikania w relacje z zespołami. Warto po tę muzykę sięgnąć szczególnie w momentach, gdy melancholijny nastrój jest na porządku dziennym, a nadchodzące tygodnie będą zdecydowanie temu sprzyjać. 

88% 

Posłuchaj płyty: Katatonia - Mnemosynean