czwartek, 11 lutego 2021

The Ruins Of Beverast - The Thule Grimoires (30.01.2021)

The Ruins Of Beverast - The Thule Grimoires

Lubisz międzygatunkowe wycieczki? Nieoczywista muzyka z dużą dawką niepokoju sprawia ci przyjemność? Niewykluczone, że spodoba ci się ta płyta. Jeśli masz ochotę na solidną porcję ciężkiego, atmosferycznego grania, sięgnij po nowy album The Ruins Of Beverast.

Tajemniczość, niepokój, budowanie napięcia, z drugiej natomiast galopady - to wszystko już oczywiście było, ale The Ruins Of Beverast nie stoją w miejscu. To najbardziej różnorodny i eklektyczny z dotychczasowych albumów projektu. Alexander Von Meilenwald postawił na przestrzenność i zabawę z brzmieniem. To połączenie black i doom metalu niesie ze sobą ogrom emocji. Dźwięki nieustannie angażują słuchacza, zmienia się nastrój. Harmonie i melodie zderzają się z przytłaczającą ścianą basu i bębnów.

Album brzmi bardzo selektywnie i daje odbiorcy wiele radości z odkrywania smaczków skrytych w kolejnych warstwach utworów. Jest w tych dźwiękach spora dawka rytualności i psychodelii, a także subtelnych nawiązań do muzyki Bliskiego Wschodu. Utwory płynnie łączą się ze sobą, a jednocześnie fajnie balansują na krawędzi. 

Zgrzytliwy i mrożący krew w żyłach pogłosami "Ropes Into Eden",  mroczny, przytłaczający, sludge'owy "The Tubdra Shines", rytualne "Kromlec'h Knel" i "Mammothpolis" urzekają różnorodnością i atmosferycznością. Wchodząca w głowę melodia "Anchoress In Furs" rewelacyjnie dopełnia mrok poprzedzających ją kompozycji, a wieńczący utwór niemiecki monolog podkreśla niebanalność tej kompozycji. Black metalowa otchłań i wokalne przestery są domeną "Polar Hiss Hysteria". Doom i post metal spotykają się w finałowym "Deserts To Bind And Defeat". Tu nie ma słabych momentów i wszystko do siebie pasuje.

Von Meilenwald lubi opisywać swoją twórczość kolorami. Tym razem zdominowało ją połączenie czerni i zieleni. Czy w takim razie ten album niesie wyciszenie i nadzieję? Niekoniecznie. Jeśli przywołać skojarzenia z lasem, to raczej z tym spowitym mgłą lub zapadającym zmrokiem, gdzie w zakamarkach czai się niebezpieczeństwo. Słuchanie tej opowieści może też prowadzić w wyobraźni ku dawno zapomnianym, skrytym w zaroślach, pokrytych mchem ruinom, nawiedzonym przez duchy.

Co tu dużo pisać - chłonięcie tej muzyki to czysta przyjemność, o ile gustuje się w niepokojącej, pobudzającej wyobraźnię muzyce. W takie brzmieniowe podróże można wyruszać wielokrotnie i zdecydowanie się one nie nudzą.

86%

Posłuchaj płyty: The Ruins Of Beverast - The Thule Grimoires